piątek, 1 marca 2013

Harry

+18  
         Lustrowała go wzrokiem. Taki przystojny, wysoki... jej idol. Dosłownie. Jeszcze przed tym jak go nie znała,był jej idolem. Teraz jest z nim na balu. Najszczęśliwsza kobieta pod słońcem.Patrzy na niego jeszcze raz i oblizuje wargi.Taak, on też ma na to ochotę.Widzi to w jego wzroku. Tak jakby nic się nie stało , wraca do niej z drinkiem w ręce.
-Proszę,kochanie.-Podaje jej kieliszek z Martini i uśmiecha czule kładąc rękę na jej pośladkach. Trzyma ją przez długą chwilę. Zbyt krótką jak na przypadek. Dyskutują z jego kumplami (w końcu też jej idolami) : Niallem, Zaynem ,Louisem oraz Liamem. Jednak ich myśli krążą wokół innych rzeczy. On widzi już jej kształtne piersi, jej tyłeczek:jędrny i taki idealny. Ona wyobraża sobie jak w nią wchodzi. Cieszy sie że ma makijaż bo na pewno było by widać jej czerwone policzki. Nie potrafią wytrzymać dłużej.
Po paru minutach ,idą na parkiet. Tańczą cały czas szepcąc sobie czułe słówka. Atmosfera namiętności. Nagle on  wyciąga coś ze swojej kieszeni. Pokazuje jej. To klucz.  Zaplanował to sobie. A to cwaniak...
Bierze ją za rękę i ciągnie za sobą.Niezauważeni wychodzą z sali i wsiadają do windy. Naciskają odpowiedni przycisk. Nie zdążyły się nawet zamknąć drzwi, gdy oni całując się namiętnie obmacywali się nawzajem.
-Kręcisz mnie kochanie-wyszeptał jej do ucha.
Prędką pośpieszyli do pokoju. Ona jest już gotowa dać dzisiaj z siebie wszystko. Pragnąca go zaspokoić. Żeby wiedział jak go kocha.Oboje stali w kącie pokoju. Harry pospiesznie rozpiął rozporek i opuścił spodnie. Pod bokserkami widać było ogromne wypuklenie.Chciał już do niego sięgać,ale zatrzymała go.Jej oczy pałały namiętnością.
- Ja to zrobię...
Uklęknęła przed nim, wyciągnęła mu sztywnego fiuta ze slip i wsunęła sobie do ust. Obrzmiała żołądź obijała się o podniebienie, kiedy oblizywała ją, muskała zębami i rozkoszowała się smakiem. 
- Mmmm... - wydawała z siebie odgłosy zadowolenia, wargami niczym szczelną obręczą cmokając penisa. Trzymając go mocno przy mosznie nieustannie wykonywała ruch dojenia. Przerwała tylko na chwilę, bo musiała zaczerpnąć oddechu. Potem powróciła do oblizywania żołędzi i wsuwania jej sobie tak głęboko w gardło jak tylko mogła.
Skończyła uprzedzając moment wytrysku dosłownie o chwilę. Oboje potrzebowali teraz chwili odpoczynku. Niedługiej, bo zaraz obróciła się od niego tyłem i wtuliła twarz w kąt pokoju. ściągnęła obcisła sukienkę  i majtki. Uszyte z białej bawełny figi zaklinowały się na udach. Jednak tyle miejsca ile odsłaniały, wystarczyły jej partnerowi w zupełności.
- Ale proszę, w tyłek... - poprosiła, przygotowując się na zbliżającą się rozkosz. Stęknęła, kiedy poczuła śliską żołądź przy odbycie. Po chwili wsunął się w nią, znajdując wygodnie w środku i rozpychając pupę.
- Taaak...
Stękała czując, jak członek wpychał się w głąb niej by za chwilę wycofać się i pozwolić zaczerpnąć oddechu. Ta podniecająca chwila, wspomagana wiedzą, że zaraz nastąpi kolejny wsów przyprawiała ją o przyjemne drżenie. Odlatywała wzrokiem gdzieś poza ściany hotelu.Na chwilę przed tym, jak sperma wytrysnęła jej do środka, wydała z siebie długie stęknięcie ostatecznego okiełznania. Tak bardzo go kochała ,jego loki, jego niewyżycie seksualne! Każdy jego kawałek.W końcu wysunął się z niej i schował penisa do majtek.- Nie, jeszcze nie... Nadzy od pasa w dół, całując się namiętnie padli na łóżko i mężczyzna dorwał się do jej piersi. Pieścił je, głaszcząc otwartą dłonią po bokach.Na chwilę wstał. Ona leżała dysząc ciężko. Wymienili kilka zdań i kobieta ułożyła się na boku na brzegu łóżka. Harry przyklęknął przy niej na podłodze i wsunął członka w pochwę. Czuła, jak twardy penis penetruje jej ciało w głąb.
Kiedy nie mieli już sił, oboje upadli na twarz.  leżał nosem wsuniętym między jej pośladki, moszcząc się twarzą w gładkim i sprężystym tyłku. Wstał położył się obok. Oboje oddychali równo. "Tak to jest życie. Czułość, dobrze spędzony czas i sex. Wyśmienity sex z moją kobietą. Mam nadzieję przyszłą żoną"-Pomyślał Harry.

Zayn

                                                              *
    +18   
  Mocno,była pewna że zbyt mocno,trzymała go w pasie.Wiatr rozwiewał jej rude kosmyki włosów. Nieziemsko przerażona pragnęła żeby w końcu się zatrzymał,jednak bała się przyznać że cholernie się boi. Cholernie? Bardziej niż cholernie. Z tego wszystkiego nawet nie zauważyła kiedy się zatrzymali.On bez słowa strząsnął jej ręce,zszedł z motoru,nawet nie zaszczycając jej jednym spojrzeniem.Był skurwielem. Ale właśnie to ją w nim pociągało.Nieprzeciętny, muzyk milioner.Potrafił był czuły, kochający,ale też niekiedy zimnym draniem. Zsunęła się prędko i podążyła za nim ,po drodze się potykając. Ledwo za nim nadążała , lecz on nie zatrzymywał się. Wręcz przeciwnie przyśpieszał kroku żeby biegła za nim. Mieli układ: Obydwoje kręciła ostra jazda,lubili zaskoczenia, brutalne igraszki.Ona uwielbiała gdy był władczy , traktował ją jak śmiecia. On natomiast uwielbiał nią pomiatać i wiedzieć że jest tylko jego. Truchtając, gdyż zdecydowanie nie można to było nazwać chodem rozglądała się wkoło. Znajdowali się w lesie, wkoło pełno było drzew. A ciemno było, jak w cholernej dupie u murzyna! Przerażona nie chciała go zgubić więc nie mogła się zbytnio rozglądać. Czuła że powoli zaczyna podniecać ją ta cała sytuacja. Może i była dziwna,ale sama o tym wiedziała. W dali usłyszała huk sowy i jakieś trzaski gałązek.Pobiegła szybko i truchtała obok Zayna. Spojrzała się na niego, pragnęła aby się uśmiechnął , chociażby nawet zaszczycił ją jednym zerknięciem. jednak on twardo szedł do przodu , z kamiennym wyrazem twarzy.
-Zayn , gdzie my idziemy. Boję się. -Powiedziała,jednak tak jak się spodziewała nie otrzymała odpowiedzi.Podziwiała jego determinacje. Gdy ona robiła mu niespodziankę zawsze musiała się wygadać. Tak , to co on robi jest niespodzianką dla niej.Seksualną niespodzianką. Już teraz czuła że robi jej się mokro w pewnych rejonach ciała i jest mocno rozpalona. on wiedział co ją podnieca. Chyba nawet lepiej od niej. W ciemnościach podróżowali jeszcze kilka  minut. W oddali zauważyła jakąś chatkę, raczej ruinę.
-Zayn, czy ty mnie tam prowadzisz?kurwa.- powiedziała zlekko przerażonym głosem. Jednak jej myśli ukryte gdzieś głęboko były inne. Chciała tego.
    Wprowadził ją do środka. Nie zapalił światła po prostu zamknał za nią drzwi i powiedział:
-Rozbierz się i usiądź na tym łóżku. Czekam  minutę. Inaczej będzie kara- Nawet na nię nie spojrzał kątem oka. Księżyc wpadał przez rozbite okno. Czuła jak śmierdzi tu.... menelem ? Alkoholem. Nie potrafiła sprecyzować tego zapachu. Pośpiesznie się rozebrała. Prędko poprawiła włosy. Nienawidziła jazdy an motorze. Jeszcze nigdy się do tego nie przyznała Zaynowi. Wyśmiałby ją, w sumie może i by zrozumiał ? Usiadła w fotelu. Noga na noga. Na szczęście Miała świeżo wydepilowane dolne części ciała. Czekała z niecierpliwieniem ,rozmyślając co też mógł znowu wymyślić. Równo po minucie zapaliła się smętnie zwisająca z sufitu żarówka. Fuj, ta rudera była ohydna. Zgniłe zielone ściany z popękanym tynkiem, na podłodze jakiś czerwony dywan z dziurami po papierosach a w centralnym punkcie , jakieś materace. Na szczęście z czystą pościelą. Pod oknami jakiej butelki po jabolach i różne śmieci. Pomimo tego pomieszczenie te miało swój urok.  Zayn stanął przed nią w końcu uraczając ją swoim spojrzeniem. Czuł że coś mu już rośnie w spodniach.Nie wiedział po co ją tu sprowadził. Odkrył to miejsce niedawno. Wyprostował się i zaczął swoją grę.
-Wstań i ściągnij mi koszulkę.-Ona bez słowa sprzeciwu zrobiła to o co on prosił. Delikatnie , zmysłowo powoli. Następne zaczęła opuszkami palców jeździć po jego szyi.
-Przestań! Kto ci pozwolił! Za karę wypnij się i dostaniesz klapsa w tyłek! -Wypielą się. Pragnął żeby go dotkała , jednakże musiał być twardy. To on tu jest władcą i on musi decydować o jej losie. Jej pośladki były takie jędrne. Dał jej lekkiego klapsa.
-Odwróć się i... pocałuj mnie. Zatopili się w namiętnym pocałunku. On już nie mógł wytrzymać zaczął macać ją po plecach, ona w tym samym momencie gorączkowo rozpinała mu pasek i spodnie. O tak! Jego ogier był taki ogromny. I już w całkowitym wzwodzie...
-Połóż się! -nakazał po czym,czym prędzej ściągnął spodnie, bokserki i położył się na niej. Całował ją zachłannie , wygłodniałe jakby jej nie widział przez parę lat. Ja po rozłące. Ona ręką jeździła po jego nabrzmiałym członku. Czując każdą jego żyłę. On zaczął wsadzać paluszka w jej już mocno nabrzmiałą różyczkę.
    Rozpalona do granic wytrzymałości krzyknęła:
-Weź mnie! Proszę błagam! Nie torturuj już mnie tak dłużej-Pragnęła tego , czuła że dłużej nie wytrzyma tej rozkoszy. Musi mieć go w sobie. Tak bardzo go kocha. I jest jej wspaniale w tym pomieszczeniu. Zaczął się z nią drażnić. Zaprzestał pieszczot tylko po prostu ją całował. Postanowiła przejąć inicjatywę.Sama nakierowała jego członka i wprowadziła w siebie. Natychmiast poruszał się w niej. Spragniony jej ciała. Zachwycony jej bliskością i ciepłem. Kochał się z nią zachłannie , szybko. Do granic wytrzymałości. Krzyczeli , piszczeli, wili się jako jedność. On pieścił jej piersi , ona z zamkniętymi oczami skupiała się na doznaniach płynących z dwóch miejsc. W końcu po jakimś czasie skończyli. Doszli razem , złączeni kochankowie. Po wszystkim pocałował ją czule i już bez obojętności. Uśmiechnął do niej płomiennie .
-I co kochanie ? Podobała ci się ta zabawa? Mam nadzieję że dobrze grałem Twojego pana. Jeśli za bardzo to przepraszam.
-Nie , skądże było wspaniale. Naprawdę zamiast muzykiem powinieneś zostać aktorem.
    Ona nie wiedziała jednak jednego. Uległ jej bo ta zabawa miało wyglądac całkiem inaczej. 
W świetle księżyca zasnęli w swych ramionach.