+18
Lustrowała go wzrokiem. Taki przystojny, wysoki... jej idol. Dosłownie. Jeszcze przed tym jak go nie znała,był jej idolem. Teraz jest z nim na balu. Najszczęśliwsza kobieta pod słońcem.Patrzy na niego jeszcze raz i oblizuje wargi.Taak, on też ma na to ochotę.Widzi to w jego wzroku. Tak jakby nic się nie stało , wraca do niej z drinkiem w ręce.
-Proszę,kochanie.-Podaje jej kieliszek z Martini i uśmiecha czule kładąc rękę na jej pośladkach. Trzyma ją przez długą chwilę. Zbyt krótką jak na przypadek. Dyskutują z jego kumplami (w końcu też jej idolami) : Niallem, Zaynem ,Louisem oraz Liamem. Jednak ich myśli krążą wokół innych rzeczy. On widzi już jej kształtne piersi, jej tyłeczek:jędrny i taki idealny. Ona wyobraża sobie jak w nią wchodzi. Cieszy sie że ma makijaż bo na pewno było by widać jej czerwone policzki. Nie potrafią wytrzymać dłużej.
Po paru minutach ,idą na parkiet. Tańczą cały czas szepcąc sobie czułe słówka. Atmosfera namiętności. Nagle on wyciąga coś ze swojej kieszeni. Pokazuje jej. To klucz. Zaplanował to sobie. A to cwaniak...
Bierze ją za rękę i ciągnie za sobą.Niezauważeni wychodzą z sali i wsiadają do windy. Naciskają odpowiedni przycisk. Nie zdążyły się nawet zamknąć drzwi, gdy oni całując się namiętnie obmacywali się nawzajem.
-Kręcisz mnie kochanie-wyszeptał jej do ucha.
Prędką pośpieszyli do pokoju. Ona jest już gotowa dać dzisiaj z siebie wszystko. Pragnąca go zaspokoić. Żeby wiedział jak go kocha.Oboje stali w kącie pokoju. Harry pospiesznie rozpiął rozporek i opuścił spodnie. Pod bokserkami widać było ogromne wypuklenie.Chciał już do niego sięgać,ale zatrzymała go.Jej oczy pałały namiętnością.
-Proszę,kochanie.-Podaje jej kieliszek z Martini i uśmiecha czule kładąc rękę na jej pośladkach. Trzyma ją przez długą chwilę. Zbyt krótką jak na przypadek. Dyskutują z jego kumplami (w końcu też jej idolami) : Niallem, Zaynem ,Louisem oraz Liamem. Jednak ich myśli krążą wokół innych rzeczy. On widzi już jej kształtne piersi, jej tyłeczek:jędrny i taki idealny. Ona wyobraża sobie jak w nią wchodzi. Cieszy sie że ma makijaż bo na pewno było by widać jej czerwone policzki. Nie potrafią wytrzymać dłużej.
Po paru minutach ,idą na parkiet. Tańczą cały czas szepcąc sobie czułe słówka. Atmosfera namiętności. Nagle on wyciąga coś ze swojej kieszeni. Pokazuje jej. To klucz. Zaplanował to sobie. A to cwaniak...
Bierze ją za rękę i ciągnie za sobą.Niezauważeni wychodzą z sali i wsiadają do windy. Naciskają odpowiedni przycisk. Nie zdążyły się nawet zamknąć drzwi, gdy oni całując się namiętnie obmacywali się nawzajem.
-Kręcisz mnie kochanie-wyszeptał jej do ucha.
Prędką pośpieszyli do pokoju. Ona jest już gotowa dać dzisiaj z siebie wszystko. Pragnąca go zaspokoić. Żeby wiedział jak go kocha.Oboje stali w kącie pokoju. Harry pospiesznie rozpiął rozporek i opuścił spodnie. Pod bokserkami widać było ogromne wypuklenie.Chciał już do niego sięgać,ale zatrzymała go.Jej oczy pałały namiętnością.
- Ja to zrobię...
Uklęknęła przed nim, wyciągnęła mu sztywnego fiuta ze slip i wsunęła
sobie do ust. Obrzmiała żołądź obijała się o podniebienie, kiedy
oblizywała ją, muskała zębami i rozkoszowała się smakiem.
- Mmmm... - wydawała z siebie odgłosy zadowolenia, wargami niczym
szczelną obręczą cmokając penisa. Trzymając go mocno przy mosznie
nieustannie wykonywała ruch dojenia. Przerwała tylko na chwilę, bo
musiała zaczerpnąć oddechu. Potem powróciła do oblizywania żołędzi i
wsuwania jej sobie tak głęboko w gardło jak tylko mogła.
Skończyła uprzedzając moment wytrysku dosłownie o chwilę. Oboje potrzebowali teraz chwili odpoczynku. Niedługiej, bo zaraz obróciła się od niego tyłem i wtuliła twarz w kąt pokoju. ściągnęła obcisła sukienkę i majtki. Uszyte z białej bawełny figi zaklinowały się na udach. Jednak tyle miejsca ile odsłaniały, wystarczyły jej partnerowi w zupełności.
Skończyła uprzedzając moment wytrysku dosłownie o chwilę. Oboje potrzebowali teraz chwili odpoczynku. Niedługiej, bo zaraz obróciła się od niego tyłem i wtuliła twarz w kąt pokoju. ściągnęła obcisła sukienkę i majtki. Uszyte z białej bawełny figi zaklinowały się na udach. Jednak tyle miejsca ile odsłaniały, wystarczyły jej partnerowi w zupełności.
- Ale proszę, w tyłek... - poprosiła, przygotowując się na zbliżającą
się rozkosz. Stęknęła, kiedy poczuła śliską żołądź przy odbycie. Po
chwili wsunął się w nią, znajdując wygodnie w środku i
rozpychając pupę.
- Taaak...
Stękała czując, jak członek wpychał się w głąb niej by za chwilę
wycofać się i pozwolić zaczerpnąć oddechu. Ta podniecająca chwila,
wspomagana wiedzą, że zaraz nastąpi kolejny wsów przyprawiała ją o
przyjemne drżenie. Odlatywała wzrokiem gdzieś poza ściany hotelu.Na chwilę przed tym, jak sperma wytrysnęła jej do środka, wydała z siebie długie stęknięcie ostatecznego okiełznania. Tak bardzo go kochała ,jego loki, jego niewyżycie seksualne! Każdy jego kawałek.W końcu wysunął się z niej i schował penisa do majtek.- Nie, jeszcze nie... Nadzy od pasa w dół, całując się namiętnie padli na łóżko i mężczyzna dorwał się do jej piersi. Pieścił je, głaszcząc otwartą dłonią po bokach.Na chwilę wstał. Ona leżała dysząc ciężko. Wymienili kilka zdań i
kobieta ułożyła się na boku na brzegu łóżka. Harry przyklęknął przy
niej na podłodze i wsunął członka w pochwę. Czuła, jak twardy penis
penetruje jej ciało w głąb.
Kiedy nie mieli już sił, oboje upadli na twarz. leżał nosem wsuniętym między jej pośladki, moszcząc się twarzą w gładkim i sprężystym tyłku. Wstał położył się obok. Oboje oddychali równo. "Tak to jest życie. Czułość, dobrze spędzony czas i sex. Wyśmienity sex z moją kobietą. Mam nadzieję przyszłą żoną"-Pomyślał Harry.
Kiedy nie mieli już sił, oboje upadli na twarz. leżał nosem wsuniętym między jej pośladki, moszcząc się twarzą w gładkim i sprężystym tyłku. Wstał położył się obok. Oboje oddychali równo. "Tak to jest życie. Czułość, dobrze spędzony czas i sex. Wyśmienity sex z moją kobietą. Mam nadzieję przyszłą żoną"-Pomyślał Harry.